Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chopok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chopok. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 grudnia 2008

Chopok - po raz drugi

Jako, że śniegu u nas dalej niewiele - powtarzamy akcję z zeszłego tygodnia. Tym razem w towarzystwie Magdy i Marckiego. Chopok tradycyjnie już przywitał nas śniegiem, wichurą w wyższych partiach i kompletnym brakiem widoczności. A tyle się naczytałem, że tu tak pięknie...

na początku foczymy - wygłodniali tej formy ruchu



wydaje nam się, że idziemy świetnym tempem


...do czasu aż nie przebiega obok nas reprezentacja Słowacji...


Żenujące, po co tak się spieszyć w górach?
Po krótkiej naradzie...


...decydujemy się pokazać im foki - nie mylić z fucki...


no dobra, idziemy dziarsko dalej


ale im wyżej, tym śnieżniej, wietrzniej i zimniej...


Marecki ginie we mgle


Na Lukovej krótki popas i zjeżdżamy na dół


...by do końca już dnia wozić się wyciągami.
Nie będziemy przecież ścigać się z kadrą Słowacji...


Pzdr ;)

niedziela, 14 grudnia 2008

Chopok - czyli czas się nauczyć lepiej zjeżdżać

Jako, że w Polsce śniegu nie zdążyło jeszcze nasypać, a doszły do nas głosy, że "gdzieś na południu jest śnieg" - postanowiliśmy uderzyć w Niżne Tatry na Chopok. Razem z Kwaśnym mamy w planie zarówno foczenie jak i sporo jazdy "wyciągowej". Moja technika pozostawia bardzo wiele do życzenia więc Kwaśny, mój "professore" będzie miał sporo do roboty ;)

kilka fotoimpresji:

tego etapu wycieczki nigdy nie lubimy


ten etap za to już nam się podoba


u góry śniegu moc - widoczność żadna - ale tym razem nie będzie nam to wybitnie przeszkadzać



Kwaśny, a zrób mądrą minę - fotka bedzie!


ile razy jeszcze zatęsknię za taką ilością śniegu...


...choć wtedy jeszcze o tym nie wiem



grzejemy się w schronisku przerobionym na pizzerię - za moment nas wyproszą, bo takich z własnymi termosami tu za bardzo nie lubią...


i kolejny zjazd...


...podczas którego mój nauczyciel zaliczył pięknego dzwona, czym skutecznie zamortyzował niedawny zakup pięknego kasku znanej francuskiej firmy Petzl...

 

...oraz uświadomił mi, że glebnąć można nawet na płaskim i równym ;)


...a ja chłonąłem przekazywaną wiedzę z wielką atencją