sobota, 6 marca 2010

Kasprowy - zabawy w śniegu

Zima zaczęła trochę odrabiać zaległości; w Tatrach spadło 20cm świeżego śniegu. Wśród znajomych czuć poruszenie. Wszyscy zgłodniali i spragnieni śniegu, jak pisał Wilczkowski "siedzą i ostrzą kosy".  Umówienie się na sobotę nie stanowi żadnego problemu. Dużą ekipą forumowych znajomych zaatakowaliśmy zatem Kasprowy Wierch by korzystając z nielicznych w roku "powder days" pozjeżdżać pozatrasowo i powygłupiać się w puchu.
Pogoda pozostawiała wiele do życzenia ale za to jazda w świeżym wyśmienita!

krótka fotorelacja (fotki Tomek "Yo"):

Kwaśny w roli guida - trawersujemy na Pośredni szukając najlepszej linii zjazdu...


...który w wykonaniu Kwaśnego wygląda tak:


moja kolej by poszaleć w dziewiczym śniegu. Tylko po to, żeby...



...za chwilę dostać się na górę i zacząć wszystko od początku



skręty w puchu dają duuuuuuuużą frajdę...



...i mnóstwo śmiechu po każdej glebie


każdy kolejny wjazd goryczkowym krzesłem to nowa linia w nieprzejeżdżonym śniegu



po jakimś czasie dla odmiany znajdujemy niezłą hopkę, na której urządzamy nieformalny konkurs lotów narciarskich. Leć, Kwaśny Leć!!!


lądowanie z telemarkiem (niezła elastyczność nart Black Diamond)


Konrad "Kampress" szaleje na K2 Hellbent nie tylko w puchu ale i w powietrzu...


...wyczyniając sztuczki np. "chodzenie na szczudłach" ;)


ja walczę o odległość odpowiednio aerodynamiczną pozycją (z tyłu słychać salwy śmiechu jury)


leeeeeeeeeeeeeć!!!


no to lecę - właśnie mijam fotografa, he, he


w tym czasie wiatr cichnie, z nieba zaczynaja padać wielkie płatki śniegu i robi się tak jakoś bajkowo...


do Kuźnic zjeżdżamy starą trasą FIS II


Bardzo udany dzień; wyszalałem się pierwszy raz w tym roku w puchu (może nie było go za wiele ale jak to mówią: "na bezrybiu i rak ryba"). Jak na tegoroczną tatrzańską zimę, warunki były naprawdę fajne. Przydało by się więcej takich dni, aby móc podszkolić technikę jazdy w głębokim. No i na przyszłą gwiazdkę trzeba będzie pomyśleć o nartach 120mm pod butem... Pzdr ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz